W poprzednim sezonie krakowskie akademiczki zakończyły rozgrywki na czwartym miejscu. Było to dla nich sporym osiągnięciem, ponieważ zaledwie rok wcześniej wywalczyły awans do I ligi. Po fazie zasadniczej Politechnika zajmowała niespodziewanie 1 miejsce. W półfinale  decydującym o awansie do Basket Ligi Kobiet ich przeciwnikiem były dziewczyny z JAS-FBG Sosnowiec, które mimo iż zajęły dopiero 4 miejsce w tabeli to z uwagi na wzmocnienia przystępowały do dwumeczu jako faworytki. Po porażce z zespołem z Sosnowca w meczu o 3 miejsce jak już wiemy krakowskie akademiczki musiały uznać wyższość swoich koleżanek z poznańskiego AZS-u.

kraków

Na początek warto przyjrzeć się najciekawszym statystykom, jakie zawodniczki krakowskiego AZS-uu notowały w poprzednim sezonie. Korona była najlepszym zespołem ligi (gr B), jeżeli chodzi o walkę pod koszem – notowała średnio 43,61 zbiórki na mecz. Jest to również zespół najczęściej rzucający za 3 punkty. Zawodniczki wykonały aż 381 rzutów zza linii 6,25m, niestety ilość nie przełożyła się na jakość, ponieważ jeżeli chodzi o skuteczność to wynosiła ona 23,9% (91 trafionych) co daje najsłabszy procent trafień w całej I lidze gr B. Był to jeden z najsłabszych zespołów pod względem rzutów osobistych (64,5%), tylko ŁKS SMS Łódź miał w tym elemencie słabszą skuteczność. W grupie walczącej o awans tj. I liga C kilka elementów gry akademiczek uległo zmianie. Zespół z najgorzej rzucającego zespołu za 3 punkty wylądował w tym elemencie w czołówce ze skutecznością 27% (aż 82 trafione rzuty, Zagłębie Sosnowiec drugie w tym zestawieniu trafiło ich 62) – tylko MUKS oraz UKS Aleksandrów Łódzki był w tym elemencie lepszy. Nie stało się tak, dlatego że Korona rzucała rzadziej, wręcz przeciwnie i tym razem wykonała największą liczbę rzutów za 3 (304 rzuty, drugi pod tym względem JAS-FBG Sosnowiec wykonało ich o prawie 70 mniej). Koszykówka to sport powtórzeń, najwyraźniej trener był przekonany, że jego zawodniczki prędzej czy później dobrze będą spisywać się w tym elemencie, a ilość przełoży się na jakość.

W zespole są cztery nowe zawodniczki, skład na nowy sezon wygląda następująco (pogrubione zostały nowe zawodniczki): Anna Wielebnowska, Agata Rafałowicz, Katarina Protasiewicz (Smok Mińsk, Białoruś), Maja Stachura (najlepsza zawodniczka turnieju finałowego o awans do I ligi, Lider Pruszków), Anna Krawiec (MLKS Rzeszów), Aleksandra Witkowska(GTK Gdynia), Agnieszka Krzywoń, Katarzyna Pasek, Katarzyna Homocik, Kinga Wilk, Agata Szołtysek-Stawarz.

Zdecydowanie najlepszą zawodniczką zespołu jest Agnieszka Krzywoń, która parę razy dała się we znaki dziewczynom z ENEA AZS, średnio w sezonie notowała ok. 12 punktów na mecz i ok 10 zbiórek. Do wyróżniających się postaci z pewnością należała też Agata Rafałowicz, która podobnie jak Agnieszka zostaje na przyszły sezon w Krakowie. To te dwie zawodniczki stanowiły o sile zespołu i wydaje się, że wokół tych dwóch zawodniczek będzie budowany trzon drużyny.

 

W zeszłym sezonie Korona rozegrała z ENEA AZS aż 4 mecze. Poziom obu drużyn był dość wyrównany, toteż decydowała prawdopodobnie dyspozycja dnia – obie drużyny wygrały po 2 mecze.

Pierwszy mecz między zespołami odbył się już w 2 kolejce. Politechnika zwyciężyła na wyjeździe w tym starciu 63 do 49 (9:11, 9:19, 20:12, 11:21). Był to właściwie mecz bez historii, Korona była lepsza praktycznie w każdym elemencie, jedynie w trzeciej kwarcie Poznanianki podjęły walkę wygrywając 8 punktami. To spotkanie było jednocześnie najsłabiej zagranym przez ENEA AZS meczem w całym sezonie. Świetny mecz rozegrała tego dnia Agnieszka Krzywoń, na zatrzymanie, której zawodniczki z Poznania nie mogły znaleźć recepty. Dla Krakowianki był to jednocześnie najlepszy mecz sezonu, a 24 zdobyte przez nią punkty okazały się najlepszym w tym sezonie wynikiem nie tylko indywidualnym, ale i w całym w zespole.

Drugie starcie, odbywające się w Krakowie, było zdecydowanie bardziej wyrównane, ale tym razem mogły cieszyć się Poznanianki, które zwyciężyły 56 do 47. Pierwsze dwie kwarty zapowiadały ostrą walkę. Zawodniczki schodziły na przerwę przy minimalnym prowadzeniu Korony (26 do 25). Trzecia kwarta zadecydowała o wyniku spotkania. Trener ENEA AZS Poznań pokazał, że zna swoje dziewczyny i świetnie się z nimi rozumie. Poznanianki na drugą połowę wyszły tak zmotywowane, że zmiażdżyły Krakowianki 17 do 2. Ostatnia kwarta była już tylko formalnością, Korona próbowała walczyć i udało jej się trochę zmniejszyć stratę wygrywając ostatnią odsłonę 19:14. Po raz kolejny bardzo dobry mecz zagrała Agnieszka Krzywoń zdobywając 17 punktów. Niestety ciężko wygrywa się mecze w pojedynkę. W poznańskim zespole świetny mecz zagrała nie jedna, a trzy zawodniczki: Kinga Woźniak (14 pkt), Magdalena Wojdalska (16 pkt) oraz Patrycja Szelągowska (14 pkt, 12 zb).

Następne starcia to już mecze o 3 miejsce, które to w sytuacji obu zespołów były grą o pietruszkę. Mimo to, obie drużyny podeszły do starcia poważnie i bardzo zależało im za zameldowaniu się na „pudle”.

Pierwsze spotkanie odbyło się w Poznaniu. Lepsze okazały się gospodynie wygrywając 55 do 48 (25:14, 13:16, 10:9, 7:9). To spotkanie Poznanianki zagrały bardzo mądrze, po szalonej, wysoko wygranej pierwszej kwarcie nie ryzykowały, grały bardzo uważnie w obronie i trzymały wynik. Krakowiankom w pozostałych 3 kwartach udało się odrobić tylko 4 punkty. W ekipie Politechniki kolejny raz najlepsza była Agnieszka Krzywoń, Tym razem zagrała jednak z nieco mniejszą skuteczność zdobywając 13 punktów i zaliczając aż 15 zbiórek. Alekssndra Teklińska dołożyła 11 oczek. W ekipie z Poznania brylowała natomiast, Kinga Woźniak zdobywając 19 punktów, tylko 5 oczek mniej zanotowała Magda Wojdalska. Świetny mecz zagrała również Patrycja Szelągowska, która zdominowała walkę pod koszę notując 18 zbiórek, w tym połowę po koszem krakowianek.

Do Krakowa ENEA AZS jechał z zaliczką 7 punktów. Spotkanie zakończyło się wynikiem 65 do 65 dla gospodyń, dzięki czemu to Poznanianki zdobyły brąz. Po pierwszej połowie Politechnika prowadziła 35 do 33, do upragnionych 8 punktów przewagi brakowało im, wciąż  sześciu oczek. Trzecią kwartę Krakowianki wygrały 20:15, co już dawało im dogrywkę w walce o brąz. Pierwsze punkty czwartej kwarty zdobyła Daria Marciniak trafiając za 2 punkty. Zawodniczki Politechniki początku ostro rzuciły się do ataku i po trochę ponad minucie miały już 2 punkty zaliczki licząc się w walce o medal. Stratę odrobiła Magda Wojdalska zdobywając w 7 minucie 4 punkty w niecałe 30 sekund. Po jej indywidualnych wejściach pod kosz dała swojemu zespołowi prowadzenie. Za sprawą Olgi Kossman, która trafiła za 2 punkty zespół z Krakowa ponownie wyrównał. Na posterunku po raz kolejny była jednak Magda, która kolejnym wejściem pod kosz znowu dała 2 punkty przewagi. Kolejne 2 punkty dorzuciła Daria Marciniak, co dało Poznaniankom już 4 punktowe prowadzenie. W następnych 3 minutach to jednak Krakowianki zagrały lepiej i po rzutach Kossmann oraz Krzywoń wyrównały wynik rywalizacji. Ostatnie punkty w meczu na 2 minuty przed końcem zdobyła Kinga Woźniak, jednocześnie zapewniając swojemu zespołowi brązowy medal.

Z pewnością będzie to jeden z najgroźniejszych przeciwników dla ENEA AZS Poznań w nadchodzącym sezonie. Włodarze klubu dokonali również kilku wzmocnień. W zespole nie ukrywa się, że celem jest czołówka pierwszej ligi. Poza tym dziewczyny z Politechniki z pewnością będą chciały się zrewanżować za nikłą porażkę na koniec poprzedniego sezonu – w tym sezonie mecze między tymi drużynami z pewnością będą dzięki tym porachunkom jeszcze bardziej emocjonujące.