Zawodniczki ENEA AZS Poznań po bardzo ważnym wyjazdowym zwycięstwie nad AZS Politechniką Koroną Kraków swój kolejny mecz, w niedzielę o 17 zagrają w Poznaniu na hali Politechniki. Przeciwnikiem będzie AZS Uniwersytet Łódzki, który do tej pory rozegrał dopiero trzy mecze. Akademiczki z Łodzi przegrały wszystkie swoje spotkania nie mając dużo do przeciwstawienia swoim przeciwniczkom.

pod łÓDŹ

Na początek warto przyjrzeć się statystykom, jakie AZS Uniwersytet Łódzki notuje w tym sezonie. Na wyróżnienie zasługuje fakt, iż jak na razie posiadają największą średnią liczbę zbiórek – 42 na mecz. Niestety reszta nie wygląda już tak dobrze. Pierwszy taki element to straty. Akademiczki średnio tracę aż 25 razy na mecz (średnia strat dla ligi wynosi 11,7 na mecz). Jeżeli mowa o stratach to nie można nie wspomnieć o przechwytach, w których zespół też zdecydowanie wyróżnia się na tle reszty stawki – 6 przechwytów to zdecydowanie najgorszy wynik w lidze (średnia ligi to 17,33). Przyczyn porażek tego zespołu można też dopatrywać się w ogromnej ilości fauli. Tylko dziewczyny z Gorzowa grają agresywniej, jednak w ich przypadku przekłada się to na grę w defensywie. Formę zespołu najlepiej podsumowuje współczynnik eval który wynosi 47,3, co przy ligowej średniej 94 nie wygląda dobrze. Najważniejszymi zawodniczkami w zespole Uniwersytetu Łódzkiego są Aleksandra Teklińska, która zdobywa 16 punktów na mecz, Olga Kossmann ze średnią 11,7 pkt oraz Dominika Majkut z 8 punktami na mecz oraz 11 zbiórkami.

Przyjrzyjmy się trochę bliżej meczom rozegranym przez AZS Uniwersytet Łódzki. Dwa pierwsze mecze łodzianki grały z silnymi zespołami: TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski oraz ŁKS SMS Łódź (oba zespoły są obecnie na pierwszych miejscach w tabeli z kompletem zwycięstw). W obu tych spotkaniach nie miały za dużo do powiedzenia przegrywając bardzo wysoko (49:92 z SMSem oraz 63:82 z Ostrovią). O tych spotkaniach można powiedzieć tylko jedno – zespół Piotra Musijowskiego musi o nich jak najszybciej zapomnieć. Nieco więcej uwagi należy poświęcić ostatniemu rozegranemu przez łodzianki meczowi z drugą drużyną MUKSU Poznań, dla którego było to jedyne do tej pory zwycięstwo 53-49 (16:11, 16:13, 13:4, 8:21).

AZS Uniwersytet Łódzki po trzech pierwszych meczach wydaje się bardzo słabym zespołem jak na standardy pierwszej ligi. Warto zaznaczyć, iż w pierwszych dwóch meczach AZS grał z bardzo trudnymi rywalami, a wysokie porażki na nikogo nie wpływają pozytywnie. Zespołowi potrzebne będzie w przyszłości opanowanie i spokojna praca na treningach. Mimo, iż Uniwersytet nie wydaje się groźnym rywalem to jak pokazał mecz z Gorzowem przy tak dużych brakach kadrowych ENEA AZS musi zagrać bardzo uważnie i nie lekceważyć rywala. Pomóc może fakt, iż presja która mogła towarzyszyć zawodniczkom przy pierwszym meczu na własnej hali nie powinna naszym dziewczynom tym razem przeszkadzać. Jeżeli ENEA zagra na miarę swoich możliwości to wygra to spotkanie. Trzymajmy, więc kciuki, najlepiej osobiście na hali Politechniki, ponieważ dziewczyny podkreślają, iż nasze wsparcie jest dla nich bardzo ważne.