Bardziej zmotywowane do gry od początku spotkania były poznanianki. To one wygrały rozpoczęcie meczu i szybko wyszły na kilkupunktowe prowadzenie. Pierwsze punkty zdobyła Janae Smith, a kolejne Jazmin Davis rzutem za 3 pkt i akademiczki prowadziły 5:0. Akademiczki grały swobodnie, łatwo dochodząc do pozycji rzutowych. W obronie zacieśniały strefę podkoszową pomagając w kryciu wysokiej Kelley Cain (198cm wzrostu). Przyniosło to efekt, bo center z Torunia zdobyła tylko 4 punkty. Torunianki rozpoczęły bardzo nieskoncentrowane i początkowo łatwo oddały pole gry poznaniankom. Gospodynie nie wykorzystały tej szansy żeby odskoczyć na kilkanaście punktów przyjezdnym, i to zawodniczki z Torunia w 7 minucie meczu po rzucie 2+1 Agnieszki Skobel wyszły na prowadzenie 14:13. Od tego momentu gry kibice oglądali szybką i dynamiczną grę „cios za cios”, a prowadzenie przechodziło z jednej strony na drugą. Ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się 3 punktowym prowadzeniem Energa Toruń (20:17).

Początek 2 kwarty to nieskuteczne akcje Enea AZS i niestety słabsza obrona poznanianek. Akademiczki słabo „penetrowały” strefę podkoszową, chcąc zdobywać punkty tylko z obwodu. Niestety słabsza skuteczność w tym elemencie gry i łatwe punkty z gry gości spowodowały, że to Energa odskoczyła na 6 punktów. Wtedy trener AZS Marek Lebiedziński zmuszony został do wzięcia czasu i skarcenia swoich podopiecznych. Poskutkowało to dynamiczną akcją Jazmin Davis, która zdobyła łatwe punkty z „layupa”. Jednak na boisku poznanianki nadal próbowały swoich szans w rzutach z obwodu, co niestety nie było dobrym wyborem. Nadal prezentowały słabszą skuteczność, w przeciwieństwie do Torunianek, które w tej części meczu zdobyły aż 5 „trójek” zwiększając przewagę do 10 punktów na minutę do końca 2 kwarty. Ostatecznie poznanianki do szatni schodziły z 8 punktową stratą (33:41).

Do przerwy nie do zatrzymania okazała się dobrze znana poznaniakom Agnieszka Skobel, która zdobyła 12 punktów, w tym 3 razy celnie rzuciła za 3 punkty.

Otwarcie drugiej połowy należało ponownie do poznanianek, które zdobyły 4 punkty z rzędu. Kolejną „trójką” odpowiedziała Lauren Mansfield i ponownie torunianki odskoczyły na 7 punktów 44:37. To amerykanka z Torunia zagrała koncertowo w tej części gry, zdobywając kolejne punkty i utrzymując bezpieczną przewagę nad AZSem. Kiedy Mansfield zdobyła kolejne trzy punkty, trener akademiczek wziął czas. Pomogło – ponownie Jazmine Davis zdobyła  3 punkty i to ona trzymała wynik poznanianek w tej części gry. Do nawiązania wyrównanej walki w 3 kwarcie zabrakło wsparcia reszty zespołu.  Torunianki odskoczyły na 13 punktów – 45:58 i wydawało się, że jest już po meczu. Nic bardziej mylnego.  Poznanianki mają charakter i pokazały to w czwartej kwarcie.

Wystartowały znowu lepiej w ostatniej odsłonie meczu notując serię 7:0, doganiając Toruń na 2 punkty – 57:59. Po faulu 2+1  Kelley Cain  na kapitan Enea AZS Kindze Woźniak, czas wziął trener Energa Toruń Algirdas Paulauskas. Torunianki wzięły „na plastra” Jazmine Davis, wyprowadziły skuteczne kontry i ponownie odskoczyły na 7 punktów 61:68. Akademiczki znowu zaczęły gonić Energę. Świetnie spisywała się Kateryna Rymarenko, która niestety na 1,29 sekund do końca musiała opuścić parkiet z powodu 5 fauli. Przy stanie 64:69 akademiczki zaczęły faulować, aby dogonić gości, a w ataku dwoiła się i troiła Jazmine Davis. Po akcji 2+1 na 31 sekund do końca na tablicy był stan 69:72. Poznanianki szybko sfaulowały Kelley Cain, która trafiła tylko jeden osobisty. Na penetrację pod kosz zdecydowała się Kinga Woźniak, która została sfaulowana i wykorzystała oba rzuty wolne. Na 18 sekund do końca meczu był stan 71:73. Faulowana Alexis Holm wykorzystała tylko 1 rzut osobisty i akademiczki miały możliwość doprowadzić do dogrywki, jednak rzut 3 punktowy Jazmine Davis nie wpadł do kosza. Wynik meczu 71:76 ustaliła 2 celnymi osobistymi najlepsza w toruńskiej drużynie Lauren Mansfield. Rozgrywająca zdobyła 26 punktów, miała 4 asysty, 6 zbiórek i 1 przechwyt. W poznańskiej drużynie kolejny mecz rewelacyjnie zagrała Jazmine davis – zdobyła 25 punktów, miała 5 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty.

Po meczu powiedzieli:

Algirdas Paulauskas: Wiedziałem, że w Poznaniu nie będzie łatwo.Zespół z Poznania to młode, perspektywiczne zawodniczki, które bardzo dobrze grają. Uprzedzałem dziewczyny, że drużyna poznańska, która zanotowała 3 zwycięstwa z rzędu złapała wiatr w żagle i będzie niebezpieczna. Nasza gra nie była optymalna, ale cieszę się ze zwycięstwa i gratuluję dziewczynom. Bardzo dziękuję działaczom poznańskim, że poszli nam na rękę i przełożyli ten mecz. Mieliśmy problemy z powrotem z meczu pucharowego, więc jeszcze raz podkreślę, jak jesteśmy wdzięczni za ten gest.

Katarzyna Maliszewska: Gratuluje dziewczynom z przeciwnej drużyny dobrych zawodów, bo zagrały bardzo dobre spotkanie. Dla nas to zwycięstwo było bardzo ważne w sensie mentalnym. Mam nadzieję, że ta wygrana przed kolejnym, niezwykle ważnym, sobotnim spotkaniem doda nam skrzydeł. Gramy z Gorzowem i chcemy wygrać ponownie.

Marek Lebiedziński: Gratulacje dla drużyny z Torunia i trenera Paulauskasa. Myślę, że w dzisiejszym spotkaniu zabrakło nam skuteczności i to był niestety nasz największy mankament. Bardzo cieszy ilość zbiórek na tablicy, szczególnie na tablicy ofensywnej. Pokazuje, że bardzo dobrze pracujemy, że walczymy i się staramy, pomimo tego, że brakuje nam troszkę centymetrów pod tablicami. Trochę żal tego meczu, mamy taki niedosyt, bo po trzech zwycięstwach z rzędu nie ukrywam, że liczyliśmy na kolejne. A było blisko. Dziewczyny walczyły do końca o zwycięstwo, co na pewno podobało się kibicom. Zapraszam już na kolejne spotkanie, bo z wami się gra dużo lepiej. Dziękujemy że byliście z nami dzisiaj i liczę, że pomożecie nam też w sobotę.

Julia Niemojewska: Chciałyśmy bardzo wygrać ten mecz. Chciałyśmy to zrobić dla siebie, aby podtrzymać dobrą passę, ale również dla poznańskich kibiców, którzy przychodzą i nas mocno wspierają. Spotkanie z Toruniem było na bardzo wysokim poziomie i myślę, że mogło się podobać. Nawiązałyśmy wyrównaną walkę z zespołem z górnej części tabeli i szkoda, że nie wygrałyśmy, bo było blisko. Na pewno mam pewien niedosyt, podobnie jak kibice, ale mecz mógł się podobać.

Enea AZS Poznań – Energa Toruń 71:76 (17:20,16:21,17:17,21:18)

Enea AZS: Davis Jazmine 25, Smith Janae 13, Woźniak Kinga 12, Rymarenko Kateryna 11, Marciniak Daria 8, Niemojewska Julia 2, Bednarczyk Katarzyna, Szloser Alicja, Tyszkiewicz Julia, Stefańczyk karolina.

Energa: Mansfield Lauren 26, Skobel Agnieszka 16, Uro-Nilie 7, Maliszewska Katrzyna 7, Hombuckle Alexis 6, Cain Kelley 6, Grigalauskyte Monika 4, Tłumak Emilia 4, Bekasiewicz Anna, Rasheed Rita, Urban Zuzanna.