OFICJALNA STRONA SEKCJI KOSZYKÓWKI ENEA AZS POZNAŃ

Trenerski dwugłos po meczu w Lublinie: O wyniku zadecydowała trzecia kwarta

Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin okazała się lepsza od Enei AZS Poznań w niedzielnym meczu 16. kolejki Basket Ligi Kobiet. Akademiczki pozostawiły po sobie, jednak bardzo dobre wrażenie. Trenerzy obu zespołów jednoznacznie stwierdzili, że był to wyrównany mecz.

Marek Lebiedziński (trener Enei AZS Poznań): Myślę, że do przerwy graliśmy jak równy z równym. Zadecydowała trzecia kwarta. Nie mieliśmy odpowiedzi na bardzo dobrze dzisiaj dysponowaną Uju Ugokę. W polu trzech sekund robiła, co chciała. Dużym naszym minusem dzisiaj była defensywa i ilość strat. Jeżeli będziemy na takim poziomie strat, jak dziś, to ciężko będzie coś wygrać. To musimy zmienić. Niejako na nasze usprawiedliwienie powiem, że doszły do drużyny dwie nowe zawodniczki, które muszą się jeszcze wkomponować i poznać ligę. Nabawiły się poza tym drobnych urazów w okresie przygotowawczym i z tego powodu grały w mniejszym wymiarze czasowym.

 

Wojciech Szawarski (trener Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin): Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu i taki był. Zespół z Poznania to zupełnie inna drużyna niż ta z pierwszej rundy. Grają coraz lepiej. Zdawaliśmy sobie sprawę, jaki styl prezentuje Enea i byliśmy na to przygotowani, ale w pierwszej połowie nie funkcjonował nasz atak najlepiej. Cały czas mamy problemy z organizacją gry w ofensywie. Po przerwie graliśmy lepiej. Wyszliśmy agresywnie, z dobrej strony pokazała się obrona. Wszystko się zaczyna od defensywy. Ten mecz to pokazał. Musimy zawsze grać z takim zaangażowaniem, jak w drugiej połowie, Enea zaprezentowała się dzisiaj bardzo dobrze. Widać, że to ekipa, która wygra jeszcze nie jeden mecz w tym sezonie.