Enea AZS Poznań musiała uznać wyższość InvestInTheWest AZS AJP Gorzów Wielkopolski (80:97). Na temat gry rywalek i najbliższych dni wypowiedziała się kapitan poznanianek, Kinga Woźniak.

Przez dwie pierwsze kwarty mecz był bardzo wyrównany. W drugiej części gospodynie wypracowały sobie 13 punktów przewagi i były praktycznie nie do zatrzymania. O losach meczu zadecydowała, jednak trzecia odsłona, którą wygrały gorzowianki 33:12. Niemalże każdy rzut zza linii 6.75 m kończył się zdobytymi punktami. – Rywalki miały rewelacyjną skuteczność rzutów za trzy punkty. Jestem pełna podziwu za ten wyczyn – powiedziała kilka chwil po ostatnim gwizdku, Kinga Woźniak.

Po raz kolejny o losach spotkania z udziałem poznanianek zadecydowała trzecia kwarta. Podobnie było przed tygodniem w Lublinie. Wtedy też kluczowa okazała się ta część meczu. – Wcześniej trzecie kwarty grałyśmy bardzo dobrze. Dopiero tydzień temu w Lublinie i w niedzielę z zespołem z Gorzowa poszło nam o wiele gorzej – mówi kapitan Enei AZS, która starała się znaleźć

przyczyny gorszej dyspozycji po przerwie. – Dostałyśmy kilka trójek z rzędu i nagle zrobiło się piętnaście punktów straty. Wtedy zaczęła się tworzyć presja. Każdy chciał pomóc i zamiast grać zespołowo zaczęła się gra indywidualna – powiedziała.

Przed poznańskim zespołem krótka przerwa spowodowana meczami reprezentacji Polski. Kolejne spotkanie Enea AZS rozegra 17 lutego, kiedy to we własnej hali podejmie Zagłębie Sosnowiec. Będzie to bardzo ważny mecz w kontekście układu tabeli Basket Ligi Kobiet. Akademiczki plasują się na jedenastym miejscu, a sosnowiczanki są jedną pozycję wyżej, ale mają więcej rozegranych spotkań. Jak będą wyglądać najbliższe dni? – Myślę, że będzie kilka luźniejszych dni, a potem zaczynamy ciężką pracę, aby dobrze przygotować się na mecz z Zagłębiem – mówi Woźniak – W spotkaniu z Zagłębiem na pewno będziemy szukać zwycięstwa – kończy.