Dwa oblicza zespołów do przerwy i po przerwie mogli oglądać kibice, którzy licznie przybyli do Hali Politechniki Poznańskiej. Enea AZS Politechnika Poznań podejmowała zespół Energii Toruń.
Początkowo podopieczne Elmedina Omanića narzuciły swój styl gry – szybki w ataku i agresywny w obronie, a akademiczki nie potrafiły skutecznie odpowiedzieć. Popełniały sporo błędów w organizacji ataku i grały chaotycznie w obronie. Do tego były nadzwyczaj nieskuteczne spod kosza, co skrzętnie wykorzystywały przyjezdne. Nie do zatrzymania była Asianae Johnson, którą na zmianę kryły Brzustowska i Piasecka. Liderka Energii rzuciła 23 punkty, 12 do przerwy i 11 po przerwie. Jednak to nie wystarczyło, aby odnieść zwycięstwo w Poznaniu. Kluczem okazało się zatrzymanie pozostałych zawodniczek Energii – Sagerer, Kapingi Maweja, Tarkovicovej i Batury. W dwóch pierwszych kwartach te cztery zawodniczki wspierały liderkę zespołu, jednak po przerwie zostały zatrzymane przez obronę Enea AZS.



Po pierwszych 20 minutach Poznanianki przegrywały 29:38, a po wyjściu z szatni trener Wojciech Szawarski zmienił oblicze swojego zespołu. 3 kwartę akademiczki wygrały aż 20:9 i 4 – 15:11. Do zwycięstwa poprowadziła swój zespół Amerykanka Brittany Brown, która do 14 zdobytych punktów, dodała 10 asyst i 2 zbiórki. Bardzo dobra obrona po przerwie oraz poprawienie skuteczności dało akademiczkom 10 zwycięstwo w lidze i 4 miejsce w tabeli.
WYNIK MECZU
Enea AZS Politechnika Poznań – Energa Toruń 64:58
(15:18,14:20,20:9,15:11)
Enea AZS: Brown 14, Popović 11, Carter 10, Hank 9, Piasecka 8, Rutkowska 5, Brzustowska 4, Kośla 3, Pszczolarska 2, Haegenbarth 2,
Energa: Johnson 23, Batura 9, Kapinga Maweja 8, Tarkovicova 8, Sagerer 7, Preihs 3, Śmiałek, Grządziela.