Mecz pomiędzy Lotto AZS UMCS Lublin a Enea AZS Politechnika Poznań zakończył się zwycięstwem gospodyń 76:68. Spotkanie od początku układało się pod dyktando zespołu z Lublina, który szybko narzucił rywalkom swoje tempo gry.

Gospodynie dobrze funkcjonowały w ataku pozycyjnym i skutecznie wykorzystywały swoje okazje punktowe. Już w pierwszych minutach zbudowały przewagę, którą konsekwentnie powiększały. Poznanianki miały problemy ze skutecznością i długo nie potrafiły złapać właściwego rytmu w ofensywie. Lublin grał pewnie, a jego akcje były dobrze zorganizowane i przemyślane. Przewaga gospodarzy była widoczna zarówno w ataku, jak i w obronie. Pierwsza połowa przebiegała pod pełną kontrolą drużyny z Lublina. Zespół ten schodził na przerwę z wyraźnym prowadzeniem i komfortową sytuacją. Wszystko wskazywało na to, że gospodarze pewnie zmierzają po zwycięstwo.

Po zmianie stron obraz gry zaczął się jednak stopniowo zmieniać. Enea AZS Politechnika Poznań zaczęła grać agresywniej w defensywie. Przełożyło się to na większą liczbę przechwytów i łatwiejsze punkty. Goście poprawili również skuteczność rzutową. Dzięki temu zaczęli systematycznie zmniejszać straty do rywalek. Trzecia kwarta była już znacznie bardziej wyrównana niż pierwsza część meczu. Lublin nie dominował już tak wyraźnie jak wcześniej. Mimo to wciąż utrzymywał kilkupunktową przewagę. Najwięcej emocji przyniosła czwarta kwarta spotkania. Poznanianki kontynuowały pogoń i zbliżyły się do rywalek na dystans kilku punktów. W końcówce zrobiło się naprawdę nerwowo. Lublin musiał zachować koncentrację, aby nie roztrwonić wcześniej wypracowanej przewagi. W kluczowych momentach gospodynie wykazały się jednak większym spokojem. Skutecznie wykorzystywały swoje posiadania i nie popełniały kosztownych błędów. Poznań walczył do końca, ale nie zdołał całkowicie odrobić strat. Ostatecznie to Lotto AZS UMCS Lublin cieszył się ze zwycięstwa 76:68. Było to spotkanie dwóch różnych połówek, w którym decydująca okazała się przewaga zbudowana przed przerwą.